-Ok, tylko za pół godziny przyjdź.
-Dobrze. - uśmiehną sie i wyszedł z domu.
2 GODZINY PÓŹNIEJ...
Caleb'a nie ma już od dwóch godzin gdzie on może być - pomyślałam. Gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi, otworzyłam je ale nikogo nie było. Pod drzwiami stał karton ale był lekki więc nie wiedziałam czy tam coś jest. Otworzyłam pudło ale tam była tylko koperta a w środku było napisane: ,,Twój nażeczony nie żyje'' Było tam jego zdjęcie jak leży martwy. Ciarki mnnie przeszły. Nie wiedziałam co robić nie miałam tu nikogo bliskiego bo niedawno sie przeprowadziłam z Polski do Anglii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz